Trzasn臋艂am drzwiami i pobieg艂am w stron臋 drzwi wej艣ciowych.Go艣cie zdziwili si臋,偶e tak szybko wybiegam z imprezy,a nawet si臋 nie bawi艂am.Spotka艂膮m spojrzenie Atiny,chcia艂a i艣c za mn膮,ale Gustav j膮 zatrzyma艂.
Recepcjonistki by,艂y widocznie wkurzone g艂o艣nym s艂uchaniem muzyki,a teraz mn膮.
-Ligia..cholera ! -krzykn膮艂 Tom i zbieg艂 za mn膮 ze schod贸w.
Zarzuci艂am na g艂ow臋 kaptur i posz艂am za hotel,w stron臋 ma艂ego parku.Bardzo mocno grzmia艂o,widzia艂am co chwil臋 wi臋ksze pioruny.Usiad艂am na 艂awce naprzeciwko ma艂ego wodospadu.
Tom mnie dogoni艂 i usiad艂 ko艂o mnie.
-Mog艂a艣 mi powiedzie膰 po prostu,偶e mnie nie chcesz.
Spojrza艂 na mnie.Z kosmyk贸w w艂os贸w kapa艂a mi woda.
-To jest dla mnie naprawd臋 trudne..zrozum mnie.
Powiedzia艂am i spojrza艂am na niego.Mia艂 takie..radosne oczy,pe艂ne emergi.Wyjazd bardzo mu pom贸g艂.Mia艂am wielkie wra偶enie,偶e si臋 dobrze bawi.
-Tom..ty co艣 bra艂e艣?- spyta艂am podejrzliwie.
-Niee..-za艣mia艂 si臋 i u艣miechn膮艂 do mnie.
-Wariat..-szepn臋艂am i za艣mia艂am si臋.
-I kto to m贸wi..-poci膮gn膮 mnie za kosmyk w艂os贸w.
-Chyba ca艂膮 noc stracisz n a suszeniu tych brudnych dred贸w..-spojrza艂am na niego
-Pomo偶esz mi.To twoja wina.
Zasmiali艣my si臋 patrz膮c sobie w oczy.
Nagle rozleg艂o si臋 wielkie BUM.Spojrza艂am w okna pokoju gdzie wszyscy si臋 艣wietnie bawili.Tak jak my艣la艂am,nie by艂o szyby.Znowu zagrzmia艂o,a deszcz pada艂 tak mocno,偶e nie widzia艂am twarzy Toma,chociarz siedzia艂 tak bardzo blisko mnie.
-Czuj臋 si臋 jak pod prysznicem..-powiedzia艂am a w tym momencie wielki grzmot uderzy艂 w drzewo obok naszej 艂awki.Krzykn臋艂am,bo drzewo lecia艂o prosto na nas.
Tom chwyci艂 mnie i odci膮gn膮 od 艣mierci.By艂am zbyt bardzo sszokowana,偶eby wogule co艣 zrobi膰..Drzewo p艂on臋艂o,a ja le偶a艂am jakie艣 5cm od niego..
Spojrza艂am na Toma..znowu si臋 艣mia艂.
Uderzy艂am go mocno w rami臋.
-Kur*a,taka chwila a ty si臋 艣miejesz?!
-Dobry jestem
Wybuch艂am 艣miechem,nie mog艂am go kontrolowa膰.Le偶a艂am ca艂a mokra na chodniku,strumyki wody wlewa艂y mi si臋 pod bluzk臋..spodnie..majtki..
Tom przybli偶y艂 swoj膮 twarz do mojej i zaton臋li艣my w poca艂unku.
Tak bardzo si臋 pragn臋li艣my,偶e nie patrzeli艣my na to co dzieje si臋 woku艂 nas,a zrobi艂 si臋 ma艂y t艂umik.Ludzie przerazili si臋 p艂on膮cym drzewem i dw贸jk膮 nastolatk贸w,kt贸rzy wygl膮dali jak nienormalni.
Odepchn臋艂am delikatnie Toma od siebie i wsta艂am.W t艂umie widzia艂am tylko starsze osoby,widocznie wszyscy byli z hotelu.
-Przepraszamy-wyszepta艂am i poci膮gn艂am Toma za sob膮.
Poszli艣my w stron臋 mojego pokoju.Nie mia艂am klucza,wi臋c musia艂am i艣膰 w miejsce imprezy,do Atiny.Tom poszed艂 za mn膮.
Napotkali艣my wiele zdzwiionych u艣miech贸w.W pewnym momencie wzrok Billa napotka艂 m贸j.
U艣miechn膮艂 si臋.
Zrobi艂o mi si臋 tak ciep艂o w 艣rodku..on..chcia艂,偶ebym by艂a szcz臋艣liwa.Nie wa偶ne jakim kosztem..tak bardzo mnie kocha艂..
By艂am mu bardzo wdzi臋czna.
Bez 偶adnego skr臋powania chwyci艂am r臋k臋 Toma.
Zastanawia艂am si臋,jak to mo偶liwe,偶eby w jedn膮 godzin臋 ca艂e twoje 偶ycie odwr贸ci艂o si臋 do g贸ry nogami..?
By艂am najszcz臋艣liwsz膮 dziewczyn膮 pod s艂o艅cem.
Poczu艂am jak delikatnie si臋 przytula od ty艂u do mnie i ca艂uje w szyj臋.
Przesz艂y mnie dreszcze.
Comments are closed.