<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Zazule</title>
	<atom:link href="http://zazule.qq7.eu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://zazule.qq7.eu</link>
	<description>ja i cały świat</description>
	<lastBuildDate>Tue, 29 Jun 2010 17:04:33 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Specjalnie dla was.Jeszcze dziś :)</title>
		<link>http://zazule.qq7.eu/2010/06/specjalnie-dla-was-jeszcze-dzis/</link>
		<comments>http://zazule.qq7.eu/2010/06/specjalnie-dla-was-jeszcze-dzis/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Jun 2010 17:04:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zazule.qq7.eu/2010/06/specjalnie-dla-was-jeszcze-dzis/</guid>
		<description><![CDATA[Trzasnęłam drzwiami i pobiegłam w stronę drzwi wejściowych.Goście zdziwili się,że tak szybko wybiegam z imprezy,a nawet się nie bawiłam.Spotkałąm spojrzenie Atiny,chciała iśc za mną,ale Gustav ją zatrzymał.
Recepcjonistki by,ły widocznie wkurzone głośnym słuchaniem muzyki,a teraz mną.
-Ligia..cholera ! -krzyknął Tom i zbiegł za mną ze schodów.
Zarzuciłam na głowę kaptur i poszłam za hotel,w stronę małego parku.Bardzo mocno [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Trzasnęłam drzwiami i pobiegłam w stronę drzwi wejściowych.Goście zdziwili się,że tak szybko wybiegam z imprezy,a nawet się nie bawiłam.Spotkałąm spojrzenie Atiny,chciała iśc za mną,ale Gustav ją zatrzymał.<br />
Recepcjonistki by,ły widocznie wkurzone głośnym słuchaniem muzyki,a teraz mną.<br />
-Ligia..cholera ! -krzyknął Tom i zbiegł za mną ze schodów.<br />
Zarzuciłam na głowę kaptur i poszłam za hotel,w stronę małego parku.Bardzo mocno grzmiało,widziałam co chwilę większe pioruny.Usiadłam na ławce naprzeciwko małego wodospadu.<br />
Tom mnie dogonił i usiadł koło mnie.<br />
-Mogłaś mi powiedzieć po prostu,że mnie nie chcesz.<br />
Spojrzał na mnie.Z kosmyków włosów kapała mi woda.<br />
-To jest dla mnie naprawdę trudne..zrozum mnie.<br />
Powiedziałam i spojrzałam na niego.Miał takie..radosne oczy,pełne emergi.Wyjazd bardzo mu pomógł.Miałam wielkie wrażenie,że się dobrze bawi.<br />
-Tom..ty coś brałeś?- spytałam podejrzliwie.<br />
-Niee..-zaśmiał się i uśmiechnął do mnie.<br />
-Wariat..-szepnęłam i zaśmiałam się.<br />
-I kto to mówi..-pociągną mnie za kosmyk włosów.<br />
-Chyba całą noc stracisz n a suszeniu tych brudnych dredów..-spojrzałam na niego<br />
-Pomożesz mi.To twoja wina.<br />
Zasmialiśmy się patrząc sobie w oczy.<br />
Nagle rozległo się wielkie BUM.Spojrzałam w okna pokoju gdzie wszyscy się świetnie bawili.Tak jak myślałam,nie było szyby.Znowu zagrzmiało,a deszcz padał tak mocno,że nie widziałam twarzy Toma,chociarz siedział tak bardzo blisko mnie.<br />
-Czuję się jak pod prysznicem..-powiedziałam a w tym momencie wielki grzmot uderzył w drzewo obok naszej ławki.Krzyknęłam,bo drzewo leciało prosto na nas.<br />
Tom chwycił mnie i odciągną od śmierci.Byłam zbyt bardzo sszokowana,żeby wogule coś zrobić..Drzewo płonęło,a ja leżałam jakieś 5cm od niego..<br />
Spojrzałam na Toma..znowu się śmiał.<br />
Uderzyłam go mocno w ramię.<br />
-Kur*a,taka chwila a ty się śmiejesz?!<br />
-Dobry jestem<br />
Wybuchłam śmiechem,nie mogłam go kontrolować.Leżałam cała mokra na chodniku,strumyki wody wlewały mi się pod bluzkę..spodnie..majtki..<br />
Tom przybliżył swoją twarz do mojej i zatonęliśmy w pocałunku.<br />
Tak bardzo się pragnęliśmy,że nie patrzeliśmy na to co dzieje się wokuł nas,a zrobił się mały tłumik.Ludzie przerazili się płonącym drzewem i dwójką nastolatków,którzy wyglądali jak nienormalni.<br />
Odepchnęłam delikatnie Toma od siebie i wstałam.W tłumie widziałam tylko starsze osoby,widocznie wszyscy byli z hotelu.<br />
-Przepraszamy-wyszeptałam i pociągnłam Toma za sobą.<br />
Poszliśmy w stronę mojego pokoju.Nie miałam klucza,więc musiałam iść w miejsce imprezy,do Atiny.Tom poszedł za mną.<br />
Napotkaliśmy wiele zdzwiionych uśmiechów.W pewnym momencie wzrok Billa napotkał mój.<br />
Uśmiechnął się.<br />
Zrobiło mi się tak ciepło w środku..on..chciał,żebym była szczęśliwa.Nie ważne jakim kosztem..tak bardzo mnie kochał..<br />
Byłam mu bardzo wdzięczna.<br />
Bez żadnego skrępowania chwyciłam rękę Toma.<br />
Zastanawiałam się,jak to możliwe,żeby w jedną godzinę całe twoje życie odwróciło się do góry nogami..?<br />
Byłam najszczęśliwszą dziewczyną pod słońcem.<br />
Poczułam jak delikatnie się przytula od tyłu do mnie i całuje w szyję.<br />
Przeszły mnie dreszcze.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zazule.qq7.eu/2010/06/specjalnie-dla-was-jeszcze-dzis/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lol</title>
		<link>http://zazule.qq7.eu/2010/06/lol-2/</link>
		<comments>http://zazule.qq7.eu/2010/06/lol-2/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Jun 2010 17:05:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zazule.qq7.eu/?p=75</guid>
		<description><![CDATA[Pociągnęłam nosem i byłam pewna,że jest to najlepszy moment.Wyjęłam z kieszeni żyletkę.
Nie chciałam więcej cierpieć,a tymbardziej oglądać jak wszystko się żle układa..Może popełniałam błąd,ale byłam pewna tego co robię.
Nachyliłam ją nad nadgarstkiem i kiedy już miałam pociągnąć..
-Nie rób tego
Gwałtownie odwróciłam głowę,zagrzmiało.Zaczął padać deszcz,a wiatr bardzo mocno zawiał.Wystraszyłąm się,bo w pokoju było bardzo ciemno i nic [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pociągnęłam nosem i byłam pewna,że jest to najlepszy moment.Wyjęłam z kieszeni żyletkę.<br />
Nie chciałam więcej cierpieć,a tymbardziej oglądać jak wszystko się żle układa..Może popełniałam błąd,ale byłam pewna tego co robię.<br />
Nachyliłam ją nad nadgarstkiem i kiedy już miałam pociągnąć..<br />
-Nie rób tego<br />
Gwałtownie odwróciłam głowę,zagrzmiało.Zaczął padać deszcz,a wiatr bardzo mocno zawiał.Wystraszyłąm się,bo w pokoju było bardzo ciemno i nic nie widziałam.<br />
-Bill&#8230;?<br />
-Już mnie nie poznajesz..?-zaśmiał się już rozpoznawany Tom.<br />
-Tom..- łzy znowu napełniły mi oczy,a ciało tak bardzo chciało go przytulić.Zrobiło mi się gorąco..<br />
Tom położył swoją torbę przy szafie i podszedł do mnie.Przez chwilę przyglądał mi się i uśmiechał się pod nosem.<br />
-Co..?- spytałam trochę spłoszona.<br />
-Strasznie schudłaś..chyba nie służy ci bycie gwiazdą.<br />
Poczułam się nieswojo.Uśmiechnęłam się lekko i nie wiedziałam co zrobić.<br />
Jednak okazało się,że nie muszę się tym martwić.<br />
Tom zbliżył się do mnie i złapał mnie w pasie.Patrzył mi romantycznie w oczy i bawił się moimi włosami..<br />
Coraz mocniej grzmiało.<br />
-Tom..ja&#8230;ty&#8230;<br />
-Wiem,że tego chcesz.<br />
Powiedział i delikatnie zbliżył swoje usta do moich.<br />
Nie wytrzymałam.Wyrwałam się i..uciekłam z pokoju.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zazule.qq7.eu/2010/06/lol-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tytuł ma Cię gdzieś palancie.</title>
		<link>http://zazule.qq7.eu/2010/06/tytul-ma-cie-gdzies-palancie/</link>
		<comments>http://zazule.qq7.eu/2010/06/tytul-ma-cie-gdzies-palancie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Jun 2010 17:03:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zazule.qq7.eu/?p=72</guid>
		<description><![CDATA[Tytuł ma Cię gdzieś palancie.
Leżałam w tym cholernym łóżku z pięć godzin. A raczej obudziłam się pieć godzin po tym wszystkim. Nie pamiętałam co się stało. Nie wiedziałam co z MOIM dzieckiem. Czułam się jak przeżuty i wypluty kapeć. Co mogłam zrobić? Tylko czekać. Czekać na jedną wiadomość. Nagle usłyszałam bieg. Ktoś zbliżał się do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tytuł ma Cię gdzieś palancie.<br />
Leżałam w tym cholernym łóżku z pięć godzin. A raczej obudziłam się pieć godzin po tym wszystkim. Nie pamiętałam co się stało. Nie wiedziałam co z MOIM dzieckiem. Czułam się jak przeżuty i wypluty kapeć. Co mogłam zrobić? Tylko czekać. Czekać na jedną wiadomość. Nagle usłyszałam bieg. Ktoś zbliżał się do sali w której leżałam.<br />
W drzwiach stanął Billie. Spojrzał na mnie swoimi oczami. Nie mogłam na niego patrzeć. Odwróciłam wzrok, i popłakałam się. Spojrzałam w okno. Widziałam szczęśliwych ludzi, zakochane pary idące za rękę. Czułam że to wszystko może się tak szybko skończyć. Kochałam Billie&#8217;go i resztę&#8230; Nie chciałam żeby to był koniec. Koniec tego marzenia, które zostało przeze mnie wysnute. Wysnute. I to wszystko o dupe rozbić.<br />
Billie usiadł obok mnie. Śmieszne przechylił się żeby na mnie popatrzeć. Przez chwilę się uśmiechnęłam. Trwało to jednak dwie sekundy. Bałam się tego co może mi powiedzieć. Co miał i musiał powiedzieć.<br />
- Jak jej damy na imię?- podniosłam się z taką szybkością, jakby coś mnie oparzyło. Spojrzałam na niego i otworzyłam usta ze zdziwienia. Jak to „jej”? Przecież to dziecko…<br />
- Jak to… przecież ona, ona…- uścisnęłam Billie’go z całych sił. Nie chciałam wyrwać się z jego uścisku. Czułam się jakbym wygrała na loterii. Nie przepraszam. Tego nie można porównać z loterią.</p>
<p>Eka w dalszym ciągu, siedziała w poczekalni. Billie nie zjawił się do tej pory, co przyprawiało ją o strach. Kaśka wypiła już chyba z 5 litrów wody, Mike zrobił już dziurę w podłodze od łażenia po korytarzu, Frank trzymał twarz w dłoniach. Teraz wszystko może się zawalić. Począwszy od związku Billie’go i Olki, przechodząc do muzyki. Najgorsze było to, że Olka tak czekała na to dziecko. Teraz kiedy już nikt nie miał nadzieji, nie myślano o tym dziecku jak o żywym człowieku. Myślała się o tym że to dziecko nie żyje. W każdym razie, nie myślało się o życiu z nim. Myślało się o jego utracie.<br />
Eka ujrzała Billie’go idącego korytarzem. Nie wyglądał na szczęśliwego. Bez słowa usiadł obok Frank’a, i patrzył bez słowa w jakiś daleki punkt. Nikt nie wiedział na co. Może na przyszłość, może na to co musi się wydarzyć. To co Go na pewno nie ominie. Kaśka podeszła do niego, i spojrzała mu w oczy, po czym zapytała:<br />
- Co jest…?- zapytała najdelikatniej jak mogła. Widziała że na twarzy Billie’go maluje się przebiegły uśmiech. Spojrzał na nią.- No mów głupku, mów!!- krzyknęła lekko podenerwowana Kaśka.<br />
- Mam córkę…- powiedział nieprzytomnie. Wszyscy otwarli usta ze zdziwienia. Frank patrzył na niego tym swoim spojrzeniem, które odzyskało swój dawny blask. Eka usiadła ze zdziwienia Frank’owi na kolanach. Kaśka razem z Mike’iem oparli się o ścianę. Wydało im się to tak nieprawdopodobne jak śnieg w czerwcu. Nie wierzyli, że tak łatwo zwątpili.<br />
- Aaaa… Alex? Co z nią…? Przecież, ona…- spytał Frank.<br />
- Żyje. A raczej budzi się do życia.- odpowiedział Billie. Nie był w stanie o tym mówić. Radość która Go ogarnęła (może nie było tego widać, ale w środku naprawdę się cieszył.) była nie do opanowania. Czuł się tak jakby miał latać.</p>
<p>Zaczęłam się pakować. Leżałam w tym cholernym szpitalu jakieś dwa dni, a nadal nie widziałam mojej córki. Miałam tego dość. Miałam gdzieś słowa lekarzy, mówiących o ryzyku i innych pierdołach. Czułam, że jeśli będę tu choćby godzinę dłużej, wybuchnę. Musiałam to małe coś, co było częścią mnie zobaczyć. Nie myśląc długo, z torbą pod pachą wybiegłam na korytarz. W tej chwili nie było nikogo. Ani Eki, ani Billie&#8217;go. Zdziwiło mnie to. Spojrzałam na zegarek. No tak. Trzecia nad ranem, a ja chce uciekać. Postanowiłam odnaleść dzieciaka. Muszę!<br />
Pobiegłam wzdłuż korytarza. Wszędzie leżeli pacjenci, a sali noworodków ani śladu. Biegłam więc, nawet się nie zatrzymując. Wkońcu ujżałam małą salkę. Było w niej pełno inkubatorów. Weszłam do niej. Było tu cicho jak w grobowcu. Jedynym odgłosem były tu dzwięki wydawane przez aparatury, podtrzymujące malutkie dzieci przy życiu. Długo nie mogłam znaleść mojej córki. Powoli zaczynałam panikować, co w moim przypadku oznaczało totalną porażkę. W końcu dotarłam do końca tej sali. Nie mogłam nigdzie dostrzec dziecka. Wkońcu zobaczyłam ostatni inkubator. Pochyliłam się i dotknęłam go dłonią. Nigdy nie czułam czegoś takiego. Zobaczyłam moją córkę. Otworzyła oczy. Były niesamowicie zielone. Nie wierzyłam, że w życiu zobacze coś tak pięknego.<br />
Nie wiem jak długo wpatrywałam się w moją córkę. Wkońcu przytaszczyłam sobie jakieś krzesło, bo moje nogi powoli odmawiały mi posłuszeństwa. Musiałam zasnąć, bo kiedy otworzyłam oczy już świtało. Chciałam zostać przy niej jeszcze dłużej, ale gdyby personel mnie tu zobaczył, miałabym przechlapane. Zmyłam się stamtąd do mojej sali. Usiadłam na łóżku i wpatrywałam się w podłogę. Zastanawiałam się co tutaj jeszcze robię. Poszłam do recepcji. Kazałam się wypisać. Powiedziałam że tutaj wrócę. Musiałam. Inaczej nie dałabym rady.</p>
<p>Powoli zmierzałam rynkiem do mieszkania. Nie wiedziałam kogo tam zastanę. Zresztą wszystko mi zwisało. Myślałam o tym co się wydarzyło. O tym co zobaczyłam. O mojej małej córce, leżącej teraz samej gdzieś tam daleko. Nie wiedziałam co czuć. Cieszyć się że moja córka żyje, czy płakać ponieważ ona może umrzeć. Wcześniak Jezus Maria. Cały miesiąc. A miało być tak pięknie. Miało.<br />
Właśnie szukałam kluczy aby otworzyć mieszkanie, kiedy same sie otworzyły. Billie stał teraz przedemną, roczochran, w wymiętych ciuchach. Musiał spać. Nie przywitał się poprostu przytulił się do mnie i pocałował. Dawno nie czułam takiego pocałunku. Przyprawił mnie o dreszcze. Stałam tak w drzwiach, w jego objęciach. Wkońcu zjawiła się reszta. Na początku zobaczyłam Frank&#8217;a. Po nim pojawiła się reszta. Frank pocałował mnie czule w czoło, po czym przytulił mnie do siebie. Mike przytulił mnie i pocałował w policzek. Kiedy Kaśka i Eka mnie zobaczyły, myślałam że umrą. Rzuciły się na mnie jak wariatki, ani trochę mnie nie oszczędzając. Po przywitaniu, przeszłam do salonu. Byłam o wszystko wypytywana. Wkońcu zmęczona pytaniami zasnęłam.<br />
Czułam jak Billie delikatnie kładzie się obok mnie. Przytuliłam się do niego.<br />
Zasnęłam.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zazule.qq7.eu/2010/06/tytul-ma-cie-gdzies-palancie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dupa!</title>
		<link>http://zazule.qq7.eu/2010/06/dupa/</link>
		<comments>http://zazule.qq7.eu/2010/06/dupa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Jun 2010 17:03:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zazule.qq7.eu/2010/06/dupa/</guid>
		<description><![CDATA[Dupa!Chciało by się tytuła?To komenty ino dawać!
Streszczam miesiąc.
Wszystko zaczęło się układać.Mała mieszka już w naszym mieszkanku!Nie ma mowy żeby coś jej było.Wszystko poszło dobrze i mimo jej wczesnego urodzenia jest zdrową i śliiiczną, małą dziewczynką;)!Nieprzespane noce Oli i Billie&#8217;go(Billie mieszka z nami)o których wiem bo mam pokój obok ich pokoju nie wprawiały nikogo w zły [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dupa!Chciało by się tytuła?To komenty ino dawać!<br />
Streszczam miesiąc.<br />
Wszystko zaczęło się układać.Mała mieszka już w naszym mieszkanku!Nie ma mowy żeby coś jej było.Wszystko poszło dobrze i mimo jej wczesnego urodzenia jest zdrową i śliiiczną, małą dziewczynką;)!Nieprzespane noce Oli i Billie&#8217;go(Billie mieszka z nami)o których wiem bo mam pokój obok ich pokoju nie wprawiały nikogo w zły nastrój.Wrecz przeciwnie.Ola dopiero wtedy czuła się prawdziwą mamą;).Mój i Franka ślub&#8230;Zbliżał się coraz prędzej.Pozostawało jedno pytanie;gdzie się odbędzie?Tu czy w Ameryce?Powiem szczerze że nigdy nie cieszyłam się iż zostałam urodzona w Polsce&#8230;Nigdy też nie był to dla mnie powód do dumy ale również nigdy się tego nie wstydziłam.Wkońcu ja i Frank adecydowaliśmy że slub odbędzie się w Paryżu.Rodzice się zgodzili;) a ja kocham to miasto.<br />
Gdy ja siedziałam z Frankiem i Mike&#8217;iem(Kika była u rodziców)w parku Ola i Billie rozmawiali w mieszkaniu:<br />
-Ola wiem, że Eka jest dla ciebie jak siostre ale tak nie może być dłużej!Frank siedzi w hotelu, ona gniecie się tu z nami.A przecież każdy wie że mała w przyszłości będzie jej utrudniałą nauke!Tobie zreszta też ale&#8230;-mowił Billie.<br />
-Rozumiem o co chodzi.Myśle tak samo ale co możemy zrobić?-pytała Ola.<br />
-To proste!Przeprowadźmy się na stałe do Ameryki!Eka nie będzie miała nic przeciwko bo nie uwielbia Polski,Kaśka się podporządkuje jak zwykle a Mike i Frank będą w niebowzięci!Ale ty musisz jeszcze wyrazić opinie&#8230;<br />
-Sory ale&#8230;No&#8230;JASNE ŻĘ CHCĘ!-po tym okrzyku Olki i całym mieszkaniu było słychać tylko placz małej:/.<br />
-Po ślubie Franka i Eki przeprowadzimy się.<br />
Tak Billie zakończył poważną rozmowe.</p>
<p>Przygotowania do ślubu ruszyły pełną parą.Jeszcze tylko 2,5 tygodnia!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zazule.qq7.eu/2010/06/dupa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie ma tytuła :D</title>
		<link>http://zazule.qq7.eu/2010/06/nie-ma-tytula-d/</link>
		<comments>http://zazule.qq7.eu/2010/06/nie-ma-tytula-d/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Jun 2010 17:02:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zazule.qq7.eu/2010/06/nie-ma-tytula-d/</guid>
		<description><![CDATA[Nie ma tytuła 
2 tygodnie później:
-Ok.Wszystko mamy.Zaproszenia wysłane?-zapytałam Franka pewnego popołudnia.
-Tak.Hmmm.A noc poślubna?To,że lecimy na Hawaje to wiem ale mamy rezerwacje na jakiś pokój?-zapytał.
-Zamknij sie:P!Ty tylko o jednym.O BOŻE!!!Suknia!!!
-O o?.Yyy&#8230;Wiesz co?Przypomniałem sobie że Billie prosił bym kupił mu lody&#8230;Tak lody!Czekoladowe!Lece.Pa:*
-Co?!Cholera&#8230;Olka.Gdzie jest Olka?!Zadzwonie do niej!-chwyciłam za telefon i wykręciłam do Olki.
-Kobieto!-zawołałam
-Co sie stało:)?Czyżby stres związany ze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie ma tytuła <img src='http://zazule.qq7.eu/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /><br />
2 tygodnie później:<br />
-Ok.Wszystko mamy.Zaproszenia wysłane?-zapytałam Franka pewnego popołudnia.<br />
-Tak.Hmmm.A noc poślubna?To,że lecimy na Hawaje to wiem ale mamy rezerwacje na jakiś pokój?-zapytał.<br />
-Zamknij sie:P!Ty tylko o jednym.O BOŻE!!!Suknia!!!<br />
-O o?.Yyy&#8230;Wiesz co?Przypomniałem sobie że Billie prosił bym kupił mu lody&#8230;Tak lody!Czekoladowe!Lece.Pa:*<br />
-Co?!Cholera&#8230;Olka.Gdzie jest Olka?!Zadzwonie do niej!-chwyciłam za telefon i wykręciłam do Olki.<br />
-Kobieto!-zawołałam<br />
-Co sie stało:)?Czyżby stres związany ze ślubem? Spokojnie! Wszystko jest gotowe;).<br />
-Olka!!!Suknia!<br />
-O ku*wa! Za 20 minut jestem w mieszkaniu i idziemy się za czymś rozglądnąą.O!Na Florjańskiej jest przecież sklep z sukniami ślubnymi i wieczorowymi.Inne badziewia (czyt.garnitur dla Franka;P)też tam są.Pójdziemy tam;).Przy okazji kupie sobie sukienke na twój ślub.<br />
-Ok.Tylko błagam ciś!SZYBKO!-zakończyłam rozmowe.<br />
Po 20 minutach Olka była już w mieszkaniu.Zebrałyśmy się do wyjścia w 15 minut.<br />
Jesteśmy.Jest sklep i są boskie suknie.<br />
-Eka&#8230;Zobacz do tyłu.Zaczyna się:/.8 osób do nas leci.<br />
-Shit&#8230;Szybko! Włazimy do przymierzalni:P.<br />
Siedziałyśmy tam 10 minut.Ludzie chcieli dowiedzieć się która z nas wychodzi za mąż ale ja nie potrzebuje mediów na ślubie:/. Po 2 godzinach mierzenia wyszłam z przymierzalni w jedwabistej suknie z głębokim dekoldem do szpica.Sięgał mi niemal że do pępka.Nie da się jej opisać bo była boska:P.Ola tym razem zainwestowała w ogniscie czerwonś suknie bez żadnych ramiączek ani innych dupereli.Poprostu gorset pobłyskiwał brokatem a dół był cały z jedwabiu.Też boska:P:P.Frank kupi sobie marynare z Billie&#8217;m.Zakupy z tym bezguściem są nie na moje nerwy:D.</p>
<p>2 dni później wszystko było już gotowe. Bez wyjątków.Teraz pozostało tylko czekać;).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zazule.qq7.eu/2010/06/nie-ma-tytula-d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
