2010
04.16

Enid dobieg艂a do ruchliwego skrzy偶owania. Dopiero teraz zda艂a sobie spraw臋, kogo uderzy艂a. Mo偶e by艂o to niepotrzebne, nie znosi艂a jednak kiedy jej si臋 pomaga艂o. Przypomnia艂a sobie sytuacj臋 z czas贸w, kiedy mieszka艂a z rodzin膮 zast臋pcz膮. Jej “matka”, chcia艂a pom贸c jej ubra膰 sukienk臋. Zamiast “dzi臋kuj臋”, poczu艂a uderzenie d艂oni膮 w twarz. Po tym zaj艣ciu uciek艂a. I nie wr贸ci艂a. Widzia艂a swoje zdj臋cia na s艂upach, i kartonach na mleko. Ludzie widzieli ja, a nic nie robili. Dobrze.
Stan臋艂a na 艣wiat艂ach. Patrzy艂a na ludzi. Potrafi艂a wymy艣la膰 histori臋 ich 偶ycia. Od dziecka bawi艂a si臋 w co艣 takiego. Teraz wesz艂o jej to w na艂贸g. “Jack Simons, lat 40, wdowiec, zaginiona c贸rka. Isabelle Drown, lat 26, m臋偶atka, bezpo艂odna. Donnie Chart, lat 6, przedszkolak, nienawi艣膰.” Takich scenariuszy uk艂ada艂a ju偶 miliony. Nigdy jednak nie pomy艣la艂a o sobie. Jakby to brzmia艂o? ” Enid Highway, lat 19, panna, dziwka.” Postanowi艂a si臋 upi膰.
Po przej艣ciu przez ulic臋, wesz艂a do pierwszego, lepszego baru. Wzi臋艂a ca艂膮 butlk臋 w贸dki, i zacz臋艂a j膮 powoli s膮czy膰. Nalewa艂a sobie do kieliszka, nie zwa偶aj膮c na wzrok innych ludzi. Jacy艣 faceci gwizdali na ni膮, i przezywali j膮 czym艣 w stylu “kurwa”, “dziwka”, czy “szmata”. Kiedy Enid zaczyna艂a pracowa膰 na swojej posesji, jakie艣 2 miesi膮ce temu, te s艂owa doprowadza艂y j膮 do histerii. Teraz by艂o to zupe艂nie normalne. Przecie偶 to prawda no nie?
Doneley Jin, siedzia艂 4 stoliki za Highway. Przyg膮da艂 jej si臋 od d艂u偶szego czasu. W jego oczach pojawi艂o si臋 co艣 w rodzaju uwielbienia, i rz膮dzy. Postanowi艂 sobie 偶e b臋dzie j膮 mia艂. Cho膰by nie wiem co.
Enid powoli ko艅czy艂膮 butelk臋 w贸dki. O dziwo, nie by艂a nawet pijana. Mo偶na powiedzie膰, 偶e “uodporni艂a” si臋 na alkohol. Wlewa艂a w siebie zdecydowanie za du偶e ilo艣ci tego specyfiku. Spojrza艂a na barmank臋. Trzyma艂a si臋 na zapleczu za r臋k臋 z jakim艣 ch艂opakiem. Rozmawiali. Po chwili ch艂opak j膮 poca艂owa艂. Highway przenios艂a si臋 w dalek膮 przesz艂o艣膰.
Beverly Hills, pierwsza rodzina zast臋pcza. S艂oneczne popo艂udnie, zieleni膮cy si臋 park. Spacerowa艂a za r臋k臋 z Lee’m Kind’em. Mia艂 br膮zowe oczy, czarne, opadaj膮ce do ramion w艂osy. By艂 wysoki i wysportowany. By艂a z nim w jednej pi艂karskiej dru偶ynie. On: obro艅ca, ona: bramkarz.
- Podoba Ci si臋 tu?- spyta艂 niespodziewanie.
- Tak.- odpowiedzia艂a kr贸tko. Usiedli na trawniku i spogladali w niebo. W pewnej chwili on odwr贸ci艂 si臋 do niej, i spojrza艂 jej w oczy. To wtedy po raz pierwszy i ostatni zetkn臋艂y si臋 ich usta. Poca艂owa艂 j膮. Nigdy potem nie zazna艂a prawdziwego poca艂unku. Nie liczy艂a poca艂unk贸w napalonych ma艂olat贸w, z kt贸rymi ca艂owa艂a si臋 b臋d膮c ju偶 dziwk膮. Oni poprostu chcieli odreagowa膰, nie chcieli mi艂o艣ci. Chcieli tylko j膮 przelecie膰 i zostawi膰.
Enid zap艂aci艂a barmance, po czym zacz臋艂a drog臋 mi臋dzy stolikami. Przez przypadek, jedno rami膮czko jej bluzki, zsun臋艂o si臋 z ramienia. Doneley Jin zobaczy艂 kawa艂ek piersi Highway. On musia艂 j膮 mie膰.

***

Enid poczu艂a powiew zimna. Dosta艂a g臋siej sk贸rki, drobne w艂oski na jej r臋kach stan臋艂y d臋ba. Uwielbia艂a zapach wieczornego powietrza. Mimo, 偶e nie by艂o czyste, kocha艂a ja. Wzi臋艂膮 jeden wdech, czu艂a jak jej p艂uca wype艂niaj膮 si臋 zimnym powietrzem. Samochody z wolna przeje偶d偶a艂y obok niej. Jakie艣 ma艂olaty rzuca艂y w jej stron臋 obelgami. Zacz臋艂a si臋 zastanawia膰, sk膮d oni wiedz膮 偶e jest dziwk膮? Nie mia艂a tego wypisanego na plecach, na czole, ani na ty艂ku. Jak ludzie potrafi膮 by膰 nieomylni.
Na swoich plecach poczu艂a czyje艣 spojrzenie. Doneley Jin pod膮rza艂 za Enid. Ba艂a si臋. Nie chcia艂a tego jednak pokaza膰. Aby pokaza膰, 偶e nie wie co si臋 dzieje, przystan臋艂a i zapali艂a papierosa. Z pomalowanych na czerwono ust wydobywa艂 si臋 bia艂y ob艂oczek tytoniowego dymu. Wygl膮da艂a jak m艂odsza wersja Famme Fatale.
Powoli wchodzi艂a po schodach prowadz膮cych do swojego mieszkania. Przy okazji wzi臋艂a listy, ukrad艂a s膮siadowi prenumerat臋 miesi臋cznika “People”, i waln臋艂a komu艣 pi臋艣ci膮 w drzwi. Lubi艂a straszy膰 ludzi. Gdyby tylko wiedzia艂a, jak bardzo b臋dzie ba艂a si臋 tej nocy.
Zamkn臋艂a za sob膮 drzwi. Pod nogami przeszed艂 jej kot. Ma艂y szary kot, kt贸rego przygarn臋艂a dwa tygodnie temu. 艢ci膮gn臋艂a glany i ruszy艂a do kuchni. W lod贸wce pustka, jak zwykle. Chwyci艂a za s艂uchawk臋 i zadzwoni艂a do pizzerii.
Us艂ysza艂a pukanie.
- Kto tam?- zapyta艂a.
- Przywioz艂em pizze.- odpowiedzia艂 m臋ski g艂os. Nie chcia艂o jej si臋 spojrze膰 przez Judasza. Otworzy艂a. Doneley Jin.
Walczy艂a, walczy艂a jak tylko mog艂a. Ca艂y czas m贸wi艂a “Nie, prosz臋…” albo “Prosz臋, nie”. Nie czu艂a ju偶 strachu. Czu艂a tylko b贸l i poni偶enie. Jakie to dziwne uczucie, kiedy kto艣 le偶y na tobie, i si臋 poci. Doneley sapa艂, ca艂y czas wymawiaj膮c s艂owa “Jeste艣 moja”, czy “Mam Ci臋”. Z oczu Enid bezwiednie zacz臋艂y wyp艂ywa膰 艂zy.

***

Le偶a艂a na 艣roku mieszkania, ca艂kiem naga. Wok贸l niej by艂o pe艂no krwi. Jej krwi. Przesta艂a p艂aka膰, bo nie mia艂a ju偶 na to si艂y. Dopiero teraz zrozumia艂a, co si臋 sta艂o. Kto艣 j膮 zgwa艂ci艂. Brutalnie. Utwierdzi艂a si臋 w przekonaniu, 偶e nie by艂a pierwsza.
Ani ostatnia.

Komentarze s膮 wy艂膮czone
2010
03.23

Tak taak…To nie Sierotka Marysia pisze t膮 notk臋, lecz eNeFKa, czyli Astygmatyczka, jak kto woli.
*przerwa na oklaski*

Tak se pacz臋, pierwsze (dziewicze) wra偶enie:
Mroczno, czarne t艂o, oczojebno zielone literki. Co ja wam, ludzie, zrobi艂am, 偶e moje biedne ocz臋ta wszak偶e chronione okularami, aczkolwiek z astygmatyzmem i wad膮 minus 2,5 musza ogl膮da膰?? Paczymy dalej. Na zdj臋ciu jaka艣 niewiasta, (lewy profil) przy jasnozielonej (a jak偶e) zas艂oneczce. Po lewej stronie linki (meni?) jad臋 w d贸艂.
Jad臋 w d贸艂…
I jeszcze troch臋…
My艣l臋 sobie: kiedy to si臋 sko艅czy?
O, sko艅czy艂y si臋.
A po prawej? Linijki tekstu wyr贸wnane do PRAWEJ!!!!!!!!!!
JEZUUU!!!!
Dobra, uspok贸jmy si臋. Powiem wprost: NIENAWIDZ臉, kiedy tekst jest wyr贸wnany do prawej. Do 艣rodka te偶 nie lubi臋. Najlepiej jest wyjustowany, albo do lewej (to tak na przysz艂o艣膰, 偶eby艣cie wiedzieli)
Patrz臋 na 艣rodek.
Kurna, co to jest?? Czarna dziura??
Tyle si臋 m贸wi w telewizji o zagospodarowaniu przestrzeni (s膮 nawet fundusze z Unii!) a tu co??
Dupa.

*przeciera oczy*

No co? Ka偶demu mo偶e wysi膮艣膰 wzrok, nie?? (艂aaa… zielone literki…jak w matriksie, kurwa)

Spr贸bujmy skupi膰 si臋 na tek艣cie. Wiersze, aaaaaaaaaaaaaaa!!!
Bo czy na tym 艣wiecie (lub na mylogu) istnieje osoba, kt贸ra nie pisze wierszy?? (ja, zg艂aszam si臋) Czytam… Czytam… Po trzech wierszach stwierdzam, 偶e spotka艂am nast臋pnego 鈥濬ollen End偶ela鈥 Wierszyki, owszem, rymowane, o jakim艣 tam przes艂aniu (mrocznym oraz nik艂ym)
I o艣wiadczam wszem i wobec: NIE CHCE MI SI臉 czyta膰 dalej. Je艣liby wierszyki by艂y weselsze, mo偶e by mi si臋 zachcia艂o. Ale nie. (co ja z tym mam…lenistwo jest wrodzon膮 chorob膮)
Wchodz臋 do dzia艂u 鈥瀘 mnie鈥… musz臋 si臋 przygotowa膰 psychicznie.
O kurwa, ju偶 na pierwszy rzut oka mi si臋 odechciewa…Ale spoko, *g艂yk* za偶y艂am kawusi i energia we mnie wst膮pi艂a, czytam.
Na pocz膮tku opinie innych o tobie…jako艣 nie wydaje mi si臋, 偶e twoi przyjaciele s膮 tacy poetyccy…
鈥濶iepozorna dziewczyna, m贸wi, 偶e nie nawidzi (nienawidzi, kurwa!! To si臋 pisze razem!!) ludzi ale w gruncie rzeczy dobrze si臋 z nimi czuje. Zwykle nie ufa ludziom… Cho膰 czasem bywa odwrotnie鈥 Czy w tym cytacie jest cos sensownego??
鈥瀂ajefajne stworzenie, kt贸re potrafi nie艣wiadomie poprawi膰 mi humor :) Pozytywnie wykr臋cona, inteligentna i taaaka kochana :) 鈥 Skoro jest taaaka zabawna, to czemu nie pisze weso艂ych wierszy?? Przecie偶 takie te偶 si臋 da pisa膰, nie??
Potem twoja opinia o Tobie..
鈥濷becnie mam lat 15, cho膰 i tak zwykle jestem pos膮dzana o jakie艣 18-20鈥 Ale se wlewasz, o cholera… za drugie tyle b臋dziesz si臋 odm艂adza艂a…
鈥濸odchodz臋 do wi臋kszo艣ci sytuacji z dystansem, emocje odk艂adam na p贸艂k臋. Mimo wszystko 藕le si臋 czuj臋 w swojej sk贸rze. Nie lubi臋 siebie ani swoich zachowa艅, co chyba jest podstaw膮 mojej niech臋ci do ludzi jako og贸艂u.鈥 Czy tu jest co艣 do dodania? Follen End偶el w czystej postaci.
Potem wierszyk o tobie. Przyk艂adowy przyk艂ad jak偶e popularnej w naszych czasach choroby zwanej 鈥瀌eprechus totalus end follenus end偶elus鈥, kt贸ra jest chorob膮 , podobnie jak anoreksja, wynikaj膮ca z problem贸w UROJONYCH!!
鈥濧 poza tym dzia艂 w rozbudowie. :) 鈥 BO呕E UCHOWAJ!!! Czy ktokolwiek przy zdrowych zmys艂ach b臋dzie chcia艂 czyta膰 kolejn膮 porcj臋 u偶alania si臋 nad sob膮?? Na pewno nie ja…
Patrz臋 na linki..
Nie, ju偶 nie patrz臋. Za du偶o tego. I ponownie z艂apa艂 mnie le艅. No zgadnij dlaczego?
Dobrze, 偶e chocia偶 nie masz avatar贸w. Mam na tym punkcie awersj臋 tak膮 sam膮 jak Gotyczna. No, ale wszystko musia艂o pozosta膰 zielone, wybaczam =D

Nie lubi臋 stawia膰 ocen, bo zawsze mam wra偶enie, 偶e kogo艣 ura偶am…Ale jestem do tego zmuszona si艂膮…W ko艅cu sami wiedzieli艣cie, do czego si臋 pakujecie, co nie??

Dw贸ja z minusem…i niestety to nie jest szko艂a i nie mo偶esz tego poprawi膰…chyba 偶e zg艂osisz si臋 jeszcze raz…ale raczej ju偶 do nas nie wr贸cisz, mam racj臋?

Herma z Sierotk膮 stawiaj膮 ocen臋
Dw贸ja minus, bez plusika
Nagrodzonego prosimy na scen臋,
Bierz dyplomik, i czym pr臋dzej zmykaj!!

JA te偶 umiem pisa膰 wiersze!!

Komentarze s膮 wy艂膮czone
2010
03.45

Blog贸w nie oceni臋. Dlaczego? Bo mam taki kaprys.
Po zobaczeniu pierwszego, i w dodatku napisanego traffiastym pismem, zachcia艂o mi si臋 rzyga膰.
Drugi by艂 pisany po angielsku. Tak, angielski to 艣wietna rzecz. Ale. Mieszkasz w Polsce. Jestem patriotk膮. Wurwia mnie to.

Komentarze s膮 wy艂膮czone
2010
03.03

[Majowe] O艂 dziz. Ok, to zapieramy si臋 za…
Przepraszam z g贸ry, ze nie jestem Sierotk膮 Marysi膮. Jestem Majowe Jebad艂o i mam zamiar zjecha膰 bloga…

Ot贸偶 ta pani mieni膮ca sie jako ‘Jo’, ma bloga o zajebany, odjebanym i zajebi艣cie zajebistym… GREEN DAY. Plasujemy pani膮 na 6. Ale ale… C贸偶. Wydaje sie, ze szablo nie pani, wi臋c… (A s艂ysza艂am, ze co艣 pani zna z popieprzonego HTML’a…) c贸偶, minusik. Co dalej? Notki? Grr… mn贸stwo zjd臋膰 jak偶e seksownego BJ’a, kt贸rego przesta艂am trawi膰 od Specialites of Liberty Awards. Postawi艂abym ju偶 5+, ale zostajemy na ocenie 6-, bo s膮 filmiki z Mike’em Dirntem. Ok, ok… b臋d臋 艂askawa.
Du偶o informacji, jak zwykle, wymagania du偶e… I za to obni偶am ocen臋, dajac ma艂e poczenie:
Chcesz kurwa koment贸w, to nie wyznaczaj limitu, bo notki piszesz chyba dla siebie, a nie dla innych? Blog to Twoja pewna prywatno艣c, co? Mamy 5.
No i s膮 dla mnie pozdrowienia.

Ocena (dr偶yjcie postronni): 5.
Szcz臋s膰 Bo.

Komentarze s膮 wy艂膮czone
2010
03.17

No. Bior臋 si臋 do roboty.
O ocen臋 prosi艂y te panienki. Po co to robi艂y艣cie? No po co?!
Z g贸ry u艣miecha si臋 do mnie pani/panna/dziewica o oczach niebieskich, w czarnym sweterku, dziwnie przytulaj膮ca si臋 do swoich n贸偶ek. Rzekomo Melody. Kolorystyka jest 艂adna, przyjemna dla oka. Niestety, ten szablon jest dla mnie o du偶o za du偶y. No i to pismo. Ja mam do niego jaki艣 wrodzony awers (“chyba rewers!”). Za du偶e i brzydkie. A fe.
Na podstronach na szcz臋艣cie jest taki sam. I nawet CSS jest dopasowany! A偶 si臋 zdziwi艂am. Ale musia艂y艣cie zepsu膰 to dobre wra偶anie. Jebane (wybacz MJK) awatary! Migaj膮 mi przed oczami… NIE. Zaraz je sobie wyd艂ubie. I jeszcze ta piosenka. Nie pozwol臋, 偶eby co艣 mi zag艂asza艂o “You Lied”. Nie ma bola. Jeszcze Pink w dodatku… NIENAWIDZ臉 r贸偶owego.
Jak dla mnie, opowiadanie jest nieciekawie. Po przeczytaniu dw贸ch cz臋艣ci ca艂kowicie zrezygnowa艂am. Przepraszam, ale w dialogach pomi臋dzy bohaterami nie mog膮 pojawia膰 si臋 emoty. W ka偶dym razie nie mo偶e by膰 ich za du偶o. A jest ich za du偶o.
O mnie. Hmm… Widz臋 jaki艣 domek. Brzydki w dodatku. Nic o autorkach. ALE NIE! Przepraszam, pomyli艂am si臋. Adresy blog贸w. Czy偶bym je ocenia艂a (czyt. zjecha艂a od g贸ry do do艂u- przyp.red)?

Przyszed艂 czas na ocen臋. Og艂aszam wszem i wobec:
tr贸jka z plusem si臋 wam nale偶y, nic wi臋cej.

Komentarze s膮 wy艂膮czone